Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Tłusty czwartek 2024. "Do pączków trzeba podchodzić, jak do kobiety" - mówi mistrz cukiernik Bronisław Vogt z Pleszewa.

opr. Piotr Fehler/Irena Kuczyńska
Rodzinna firma T.B. M Vogtów z Pleszewa upiekła tysiące pączków w Tłusty czwartel
Rodzinna firma T.B. M Vogtów z Pleszewa upiekła tysiące pączków w Tłusty czwartel Irena Kuczyńska
Tłusty czwartek w 2024 roku przypada 8 lutego. W tym dniu rodzinna firma Teresy, Bronisława i Macieja Vogtów nakarmi pączkami tysiące smakoszy nie tylko z Pleszewa, ale również z wielu miast w Wielkopolsce. Pieką pączki według tradycyjnej receptury. - "Do pączków trzeba podchodzi, jak do kobiety" - mówi mistrz Bronisław Vogt. W tłusty czwartek przypominamy cały czas aktualną rozmowę z 2014 roku.

Rodzinna firma Teresy, Bronisława i Macieja Vogtów z Pleszewa uraczy w tłusty czwartek pączkami

- Pączka trzeba pieścić jak kobitkę. Nie znosi przewiewów, wstrząsów. Kilkanaście razy musi przejść przez ręce cukiernika. Teraz niektóre czynności wykonuje maszyna, ale receptura pączków jest w naszej firmie niezmienna od wielu lat

- zapewnia Bronisław Vogt, który razem z żoną Teresą i synem Maciejem prowadzi zakład cukierniczy w Pleszewie przy ul. Poznańskiej. To stąd w tłusty czwartek tysiące pączków trafiają nie tylko do pleszewian, ale do mieszkańców Kalisza, Ostrowa Wlkp., Kępna, Gostynia, Turku, a nawet do dalekiego Sycowa na Dolnym Śląsku.

Pierwsze pączki, które w rodzinnym domu zapamiętał Bronisław Vogt, były pieczone przez jego ojca Michała w domu w latach 50. XX wieku. Rodzinną piekarnię Vogtom odebrano, a ojciec jeździł do pracy do przetwórni w Kotlinie. Po dwóch latach warsztat oddano i tam dwa razy w roku: na Wielkanoc i na Boże Narodzenie Michał Vogt rozpalał ogień w piersiowym piecu i odpiekał pleszewianom przyniesione w blachach i foremkach ciasta. – My z Tomkiem kasowaliśmy po 2 złote od blachy - wspomina Bronisław Vogt. W tłusty czwartek mistrz Michał piekł w domu pączki a synowie - jak wspomina Bronek - roznosili je do pleszewskich zaprzyjaźnionych domów, aby - jak mówi - wesprzeć domowy budżet.

- Mieliśmy w domu piec ze smażalnikiem - okrągłym garnkiem na 20 pączków. Były robione tradycyjnie, na 1 kg mąki wypadało 12 żółtek, tak jest i teraz

- zapewnia mistrz Bronisław.
Pieczenie pączków zaczyna się od zaczynu, czyli od roztworu drożdży z cukrem i mąką. Jak mąka popęka, to znaczy, że "podmłoda" (zaczyn) jest dobra. Do tego dosypuje się mąkę, cukier, żółtka, mleko i się miesza. Kiedyś miesiło się ręcznie, tak długo, aż "mieszającemu pot po plecach spływał". Wybite ciasto kilka razy "stosowano", czyli przekładano z jednej strony na drugą, potem odpoczywało w ciepłym miejscu. Gotowe ciasto dzieliło się na kęsy i kładło na tacy, przyciskano presą, dzieląc na 30 sztuk.

Przed ręcznym zwinięciem nakładało się powidła, potem trzeba było przykryć płótnem i zostawić do kolejnego wyrośnięcia.

-Smażone po 30 sztuk, przewracane na drugą stronę patyczkiem, wyjmowane pojedynczo, obciągano pomadą

- wspomina pieczenie pączków Bronisław Vogt.

Pączki w Tłusty Czwartek z Pleszewa z długoletnią tradycją!

Zapewnia, że teraz pączki pieczone są w jego firmie tak samo. – Mamy zwinnych cukierników, którzy produkcję pączków opanowali do perfekcji. Obecnie wiele czynności wykonuje się mechanicznie (mieszanie ciasta, dzielenie na kęsy itp.) ale receptura jest tradycyjna, rodzinna, pilnie strzeżona - zapewnia mistrz Bronisław. O pączkach rozmawiamy w biurze nad kawiarnią... Teresa i Bronisław w 1972 roku kupili nieruchomość przy ul. Poznańskiej z myślą o własnej firmie i rodzinnym gnieździe. Mieli już wtedy doświadczenie w prowadzeniu własnej działalności.

Po ślubie, mieszkając we własnym domu przy ul. Kraszewskiego (gdzie teraz znajduje się muzeum piekarnictwa prowadzone przez Tomasza Vogta), produkowali lody, włoskie rurki, a przede wszystkim pierwsze w Pleszewie lody cassate, które sprzedawali w sklepie rodziców.

Pamiętacie Bar Mleczny "Brzdąc" w Pleszewie?

W 1968 przy ul. Sienkiewicza 13 otworzyli Bar Mleczny "Brzdąc", gdzie obok bułek z masłem i jajecznicy oraz zupy mlecznej produkowali i sprzedawali kremy, galaretki, oranżadę i pierwsze w Pleszewie lody cassate. Przyznają, że "Brzdąc" zarobił na kupno siedziby przy Poznańskiej. Ale nie było łatwo, dom był pełen lokatorów z warsztatem spółdzielni ,,Zryw’’ na czele. Powoli udało się wszystkich wyprowadzić i rozpocząć budowę sklepu i warsztatu od ulicy Łąkowej. Ponieważ strop był mocny, zadecydowali, że nad warsztatem będzie mieszkanie. W 1975 marzenia się spełniły: rodzina z trojgiem dzieci przeniosła się na swoje.

- Była Paulinka, Kasia i mały Maciuś

- wylicza Teresa. Był warsztat, sklep, ale cukru nie było. W czasach, kiedy wszystko było z rozdzielnika, Vogtowie dostawali przydział na 50 kg cukru miesięcznie. Piekli na syropie ziemniaczanym, głównie ciasta drożdżowe, "imieninowe", placki, pączki, w lecie kręcili lody.

W tłusty czwartek nie mogli nadążyć z pieczeniem pączków, bo kupowano je do biur, urzędów, do domów. – Jak rano stanęłam w sklepie przy ladzie to stałam do wieczora. Pączki szły od ręki, piekliśmy tylko w dzień. Cała rodzina była zaangażowana, dzieci też pomagały – mówi Teresa Vogt. W 90. latach Marta, będąc na studiach, zrezygnowała z egzaminu i przyjechała pomagać przy pączkach - wspominają Vogtowie.

Na srebrne gody zafundowali sobie coctail bar z kawą, deserami, lodami, włoskimi daniami i pięknym widokiem na ogród pełen ciekawych roślin.

Wkrótce klienci zapragnęli chleba. Ciastko przestało być atrakcją. Postanowili piec chleb - a to - jak mówi mistrz Bronisław, nie lada wyzwanie. Pojechał do Niemiec, skąd przywiózł przechodzone wyposażenie "trzech piekarni z piecami, sprzętem". Popyt na chleb rósł. Potrzebne było miejsce na piekarnię. Vogtowie kupili dawne kino "Czar", gdzie urządzili piekarnię z prawdziwego zdarzenia.

- Nasz chleb nikomu nie zaszkodzi, a pączek kosztuje więcej, niż w markecie, bo nie ma w nim nic sztucznego -

mówi Maciej Vogt.

Polub nas na FB

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Rada Rodziców działająca przy Szkole Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego po raz trzeci zaprosiła do wspólnej zabawy podczas balu karnawałowego. W Restauracji Acwador w Prokopowie bawiło się ponad 110 osób

Ponad 100 osób wspaniale bawiło się na balu karnawałowym zor...

Garażówka w Pleszewie okazała się olbrzymim sukcesem. Zajezdnię Kultury odwiedziły tłumy, a rzeczy znikały w zastraszający tempie!

Garażówka w Pleszewie okazała się olbrzymim sukcesem. Zajezd...

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2024 w Pleszewie. Pleszewianie mają gorące serca! Ile zebrano pieniędzy zebrano?

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy 2024 w Pleszewie. Plesze...

Główna część finału odbyła się w sali Gminnego Ośrodka Kultury. Tutaj na gości czekały występy dzieci z przedszkola w Choczu, prezentacje artystyczne, koncert Orkiestry Dętej działającej przy GOK-u, wielki tort przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich w Brudzewku i licytacje

Rekordowe granie w Choczu. Pękła bariera 20 tysięcy złotych

W gminie Gołuchów w ramach 32. Finału WOŚP nie brakowało atrakcyjnych wydarzeń. Wspólne działania dały imponujący efekt. W sumie zebrano 83 632,06 zł i tym samym pobito ubiegłoroczny rekord

Zebrali ponad 83 tys. zł! Gmina Gołuchów pobiła ubiegłoroczny rekord

Policz się z cukrzycą. Pobiegli jak z nut. Ponad 300 biegaczy wzięło udział w biegu "Policz się z cukrzycą" w Pleszewie. Zobacz zdjęcia

Policz się z cukrzycą. Pobiegli jak z nut. Ponad 200 biegacz...

32. Finał WOŚP w gminie Czermin odbył się w sali widowiskowo-sportowej Zespołu Szkół Publicznych w Broniszewicach. Na gości czekał szereg występ artystycznych

Gmina Czermin zagrała z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy....

W Mieście i Gminie Pleszew działa aktywnie ponad 130 organizacji i stowarzyszeń. Na nich zawsze można liczyć! Burmistrz ich docenił

W Mieście i Gminie Pleszew działa aktywnie ponad 130 organiz...

W środę, 24 stycznia 2024 roku, odbył się ogólnopolski protest rolników. W wielu miejscach kraju na drogi wyjechały kolumny ciągników. W powiecie pleszewskim manifestację zorganizowano w Kucharach

Ogólnopolski protest rolników. Rolnicy z powiatu pleszewskie...

Zimowy Pleszew w kalabryjskim słońcu! Łukasz Jaroszewski promował swoją książkę pod tytułem "Piazza del Cannone. Moja kalabryjska przygoda”

Zimowy Pleszew w kalabryjskim słońcu! Łukasz Jaroszewski pro...

Jest nowy dyrektor Domu Dziecka w Pleszewie! Został nim nauczyciel i wychowawca w placówce - Przemysław Żurawlew

Jest nowy dyrektor Domu Dziecka w Pleszewie! Został nim nauc...

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na pleszew.naszemiasto.pl Nasze Miasto