Pleszew. Basia zawsze pomagała innym, teraz sama potrzebuje pomocy!

RED
org. zbiórki/Świetlica wolontariatu Pleszew
Basia w tym roku miała zdawać maturę. Mimo trudnej sytuacji związanej w pandemią koronawirusa i nauką zdalną, uczyła się dzień w dzień i przygotowywała do egzaminu maturalnego. Tego dnia, po całym dniu nauki wyszła na spacer – odetchnąć i dać odpocząć głowie. Niestety nie dotarła na miejsce – podczas przechodzenia przez jezdnię na przejściu dla pieszych potrącił ją samochód.

Do domu przyjechała policja…

- O wypadku dowiedzieliśmy się od policji, która pojawiła się w naszym domu z telefonem córki w ręku. Szok i niedowierzanie to mało powiedziane. Trudno opisać, co wtedy czuliśmy razem z żoną – czas zaczął inaczej płynąć i miałem wrażenie, że poruszam się jak w śnie. Żona pojechała do szpitala – w związku z pandemią, nie wpuścili nas wszystkich do córki

- opowiada ojciec.

LINK DO ZBIÓRKI >>TUTAJ<<

Helikopterem do Poznania

- W związku z dowiezieniem Basi do szpitala nastąpiło spore zamieszanie. Najpierw przyjechała karetka, natomiast w związku z ciężkim stanem córki, do szpitala dostarczył ją śmigłowiec. Oprócz tego Basia jest dosyć drobnej budowy, dlatego na początku umieszczono ją w szpitalu dla dzieci, dopiero potem, jak okazało się, że ma 19 lat, przeniesiono ją do szpitala dla dorosłych - mówi.

Najbardziej ucierpiała głowa

W szpitali lekarze stwierdzili u Basi uraz wielonarządowy, złamanie obu kości lewego podudzia, stłuczenie płuc i co najgorsze bardzo poważne i obszerne obrażenia twarzy – liczne złamania lewej strony twarzoczaszki. Basia została skonsultowana z chirurgiem, neurochirurgiem i laryngologiem, w kolejnym szpitalu także z chirurgiem szczękowo-twarzowym oraz ortopedą. -

Moja córeczka przez 2 tygodnie znajdowała się w śpiączce. Po dwóch tygodniach zaczęła się wybudzać i bardzo powoli, ale kontaktować

- tłumaczy ojciec dziewczyny

LINK DO ZBIÓRKI >>TUTAJ<<

Rokowania na przyszłość

Jakie są rokowania lekarzy? Lekarze bardzo ostrożnie podchodzą do przewidywań, szczególnie w przypadku uszkodzeń głowy i obrażeń neurologicznych. Mówią, że jest jeszcze za wcześnie, żeby coś mówić, a także że wszystko jest możliwe. Jednak twierdzą, że zaraz po wyjściu ze szpitala konieczna będzie natychmiastowa rehabilitacja neurologiczna. Im szybciej, tym lepiej. W takich przypadkach czas ma znaczenie.

-

Orientowaliśmy się z żoną co do kosztów turnusów rehabilitacyjnych i wychodzi na to, że to ogromne pieniądze – jeden turnus wyjazdowy do prywatnej kliniki to kilkanaście tysięcy złotych! To straszna kwota dla każdej średnio zarabiającej w Polsce rodziny. Zrobimy co w naszej mocy, ale obawiam się, że sami tego nie udźwigniemy. Dlatego zwracamy się tutaj o pomoc dla mojej córeczki - tłumaczy ojciec.

Basia pomagała innym

Basia ma dopiero 19 lat. Zawsze lubiła się uczyć i rozwijać. To ścisły umysł – na maturze wybrała rozszerzoną matematykę, fizykę, chemię, biologię i angielski. Planowała iść na medycynę. Zawsze można było na nią liczyć, pomagała innym ludziom. Jako wolontariuszka brała w tak dużych akcjach, jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, ale także w wielu akcjach lokalnych w naszej miejscowości.

-

Teraz moja córka sama potrzebuje pomocy. Wypadek zdarzył się tydzień przed maturą. Wszystkie plany legły w gruzach, ale wierzę, że wszystko jest możliwe i moja córka wróci do zdrowia, zda maturę i pójdzie na wymarzone studia. Potrzebujemy jednak do tego Twojej pomocy. Pomożesz?

- podkreśla

LINK DO ZBIÓRKI >>TUTAJ<<

Mistrz Błachowicz liczy na nokaut!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie