Nowy kodeks pracy jeszcze w tym roku. Co może się zmienić?

Zbigniew Biskupski
Zmiany w kodeksie pracy jeszcze w tym roku. To wiadomość sensacyjna bowiem do tej pory resort pracy dementował takie wiadomości. Oficjalne stanowisko brzmiało: będą zmiany w prawie pracy, ale punktowe, przez nowelizację obecnego kodeksu pracy oraz innych ustaw.

Prace nad nowym kodeksem pracy są prowadzone przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zdradziła w rozmowie z portalem MONEY Urszula Rusecka, posłanka PiS i przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Nowy kodeks pracy 2020 – projekt wkrótce w Sejmie.

Tymczasem z informacji ujawnionych przez posłankę PiS wynika jednoznacznie, że prace nad nowym kodeksem pracy są nadal prowadzone w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), na dodatek są to prace na tyle zaawansowane, że projekt nowego kodeksu pracy powinien trafić do Sejmu lada moment – na pewno w tym roku. Jakich zmian w prawie pracy uregulowanych w nowym kodeksie pracy 2020 możemy się spodziewać? Szczegółów przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie ujawniła, ale…

– Wszystkie analizy, oceny, opinie, które są zbierane nie idą na marne – potem nabierają kształtów w przepisach – powiedziała w przywołanej rozmowie Urszula Rustecka, kwitując opinię, że prace komisji kodyfikacyjnej powołanej przez resort pracy ponad trzy lata temu do opracowania nowych projektów kodeksu pracy poszły na marne.

Formalnie Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy została powołana przez rząd 9 sierpnia 2016 r. mocą rozporządzenia Rady Ministrów, pod przewodnictwem prof. dr. hab. Arkadiusza Sobczyka. Finał prac komisji nastąpił 14 marca 2018 r., kiedy to na ręce Elżbiety Rafalskiej ówczesnej minister rodziny, pracy i polityki społecznej złożono dwa projekty nowych ustaw: Kodeks Pracy oraz Kodeks Zbiorowego Prawa Pracy.

Ostatecznie projekty trafiły do ministerialnej szuflady. Tuż przed wyborami – najpierw samorządowymi a następnie do Sejmu i Senatu, rządząca partia PiS nie chciała ryzykować wprowadzenia tak rewolucyjnych zmian dotyczących praktycznie wszystkich pracujących Polaków, zwłaszcza że wiele rozwiązań proponowanych przez komisję kodyfikacyjną budziło wiele kontrowersji. Okazuje się jednak, że gdy minie czas wyborów – a prezydenckie już w maju, rząd PiS dysponujący większością w Sejmie postawi na swoim i nowy kodeks pracy 2020 stanie się obowiązującym prawem.

Przypomnijmy więc jakie najgłośniejsze rozwiązania proponowała komisja kodyfikacyjna.
Najlepiej oceniane była zmiana wyrównania wszystkim długości urlopu wypoczynkowego. Niezależnie czy za pierwszy rok pracy czy za trzydziesty któryś, wszystkim miałoby przysługiwać równo po 26 dni urlopu w roku.

Tak naprawdę jednak ta zmiana miałaby przykryć inną, zdecydowanie mniej korzystną – niewykorzystany do końca roku urlop miałby przepadać. W wyjątkowych przypadkach – naliczany byłby ekwiwalent za urlop, ale nie wypłacany pracownikowi wprost, ale księgowany na specjalnym koncie. Tam też trafiałyby – zamiast gotówki do ręki lub na konto – należności za pracę w godzinach nadliczbowych. Wypłacane byłyby dopiero gdyby np. zakład pracy miał przestój lub rozwiązywana byłaby umowa o pracę.
Na gorszych warunkach miałby też być dostępny urlop na żądanie. Nie można by po prostu poinformować pracodawcę o aktywowaniu przysługującego dnia wolnego nawet w ostatniej chwili, ale wyłącznie w trybie nie dezorganizującym pracy w firmie.

Teraz na pewno do dyskusji nad projektem nowego kodeksu pracy 2020 dojdzie wątek długości urlopu. Jak już informowaliśmy, związki zawodowe zgłosiły wniosek o wydłużenie urlopu aż o 9 dni czyli w praktyce o kolejne 2 tygodnie. Pierwsze reakcje pracodawców były dość sceptyczne i pewnie ich opór trafiłby do przekonania rządzącym, ale oni bardziej kierują się liczebnością grup potencjalnych wyborców, nie można więc wykluczyć, że wydłużenie urlopu – i to dla wszystkich – stanie się obowiązującym prawem.

Tym bardziej, że wraz ze spodziewanym wyhamowaniem wzrostu gospodarczego trend na rynku pracy się zmieni – zamiast braku rąk do pracy, jak obecnie, zacznie przybywać bezrobotnych. Wydłużenie urlopów, by dawać pracę np. na zastępstwo może więc być niezłym sposobem na przypudrowanie problemu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie