Nauczyciel na Medal. Miłośniczka matematyki, która została nauczycielką... j. polskiego i od 20 lat zaszczepia dzieciom miłość do literatury

Damian Cieślak
archiwum prywatne
Nauczyciel to zawód wyjątkowy. Nie można się go tak po prostu nauczyć. Poza wiedzą i doświadczeniem, żeby spełniać się w tej roli, trzeba mieć umiejętność nawiązywania relacji z uczniami, budowania u nich autorytetu i szacunku, umiejętność bycia jednocześnie ich opiekunem, liderem, ale i przyjacielem. I właśnie takich belfrów szukamy w plebiscycie Nauczyciel na Medal.

O tytuł w kategorii Nauczyciel na Medal klas IV-VIII szkoły podstawowej/gimnazjum walczy Beata Tomczak. Kandydatka jest absolwentką pleszewskiej Trójki, naukę kontynuowała w Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Pleszewie. Później przyszedł czas na studia w Poznaniu. Kierunek - Filologia Polska i Klasyczna. Pani Beata uzyskała tytuł magistra z przygotowaniem pedagogicznym. Z kolei 2001 r. ukończyła studia podyplomowe z informatyki.

Nauczycielka może pochwalić się 20-letnim doświadczeniem zawodowym. Zaczynała w Szkole Podstawowej w Grabiu, później była placówka w Żegocinie, a od 2001 r. uczy języka polskiego w Zespole Szkół Publicznych nr 2 w Pleszewie. Co ciekawe w dzieciństwie jej ulubionym przedmiotem była... matematyka. - Miałam wielkie szczęście do świetnych matematyków w szkole podstawowej i średniej. Z chęcią uczyłam się także języka rosyjskiego i niemieckiego. Jednak miłość do literatury zwyciężyła, zawsze dużo czytałam, pisałam i …. lubiłam dużo mówić. Stąd też mój wybór - opowiada.

Nauczycielką chciała zostać niemal od zawsze. W tym celu jako dziecko miała nawet założony specjalny dziennik lekcyjny. Wybór drogi zawodowej stanowił również kontynuację rodzinnych tradycji. - Mój śp. tata, Roman Bocian, był nauczycielem przedmiotów zawodowych w Technikum Mechanicznym w Pleszewie i zawsze z wielką pasją opowiadał mi o swoim zawodzie, o uczniach, których darzył sympatią i wyrozumiałością. Był dla mnie dużym autorytetem - podkreśla.

Jak opowiada pani Beata w obecnym czasie najtrudniejsze w zawodzie nauczyciela jest sprostanie wymaganiom, jakie niesie za sobą reforma edukacji. Po likwidacji gimnazjum, klasy VII i VIII muszą opanować materiał, który zwykle był realizowany przez trzy lata. - Podstawa programowa powinna ulec modyfikacji po to, aby przede wszystkim uczeń nie był przeciążony nauką, miał także czas na rozwijanie swoich zainteresowań oraz odpoczynek - mówi.

Dla równowagi największą satysfakcję sprawiają jej sukcesy uczniów. - Nawet najmniejsze postępy w opanowaniu materiału przez ucznia są dla mnie istotne. Bardzo to doceniam i chwalę dzieci na każdym kroku. Ich zaangażowanie w naukę sprawia mi ogromną radość, bo wiem, jak ważne jest to dla nich, jak i ich rodziców - wyjaśnia.

Hobby nauczycielki to czytanie książek. Do ulubionych należą kryminały. Lubi spacery z psem Milką oraz pracę na działce.- To mnie relaksuje - opowiada. Najważniejsza jest dla niej rodzina: mąż Rafał oraz trójka dzieci. - Blisko mnie zawsze są moja mama i siostra. Mogę liczyć na teściową, która bardzo mi pomaga. Jej dobre rady są dla mnie niezastąpione. Bez mojej rodziny nie wyobrażam sobie życia, jest dla mnie całym światem - mówi.

Szerzej w "Gazecie Pleszewskiej".

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Dodaj ogłoszenie