Film ,,Wołyń'' z udziałem rodziny Horoszkiewiczów z Pleszewa

Irena Kuczyńska
Film ,,Wołyń'' z udziałem rodziny Horoszkiewiczów z Pleszewa
Film ,,Wołyń'' z udziałem rodziny Horoszkiewiczów z Pleszewa Archiwum Rodzinne
Film ,,Wołyń'' Wojciecha Smarzowskiego z udziałem rodziny Horoszkiewiczów z Pleszewa. Fabuła filmu nawiązuje do ich losów. Wśród statystów były Paula i Małgorzata Horoszkiewicz z dziećmi. Małgorzata znalazła jednego ze sponsorów, dzięki któremu można było ukończyć produkcję filmu

Film ,,Wołyń'' Wojciecha Smarzow-skiego wszedł na ekrany. W poniedziałek odbyła się premiera, w której uczestniczyła rodzina Horoszkiewiczów: pan Edward z żoną Krystyną, Paula i Małgorzata z rodzinami. Obie siostry z dziećmi były statystkami
w scenie wywózki Polaków, która była kręcona w Skierniewicach.
– Na dworcu grałyśmy jedną z rozbitych rodzin. Na gwizdek miałyśmy biec z dziećmi do wagonu – mówi Paula Horoszkiewicz. – Kiedy widziałam scenę, podczas której kobieta z dzieckiem na ręku pytała, dokąd jedzie i usłyszała: następny proszę, wyobraziłam sobie moją babcię Izabelę, jak z najmłodszą 1,5 roczną Fredzią i nieco starszą Teresą i Edwardem (moim ojcem) oraz mężem Baltazarem, wyrzuceni ze swojego domu w Bakalarce na Wołyniu czekali na swój stempel w papierach i swoją kolejkę – mówi Paula Horoszkiewicz.
Babcia za dużo wnuczkom o wywózkach nie mówiła. – Tata prosił: mamo, nie mów, bo to wszystko było takie straszne. Do filmu siostry trafiły dzięki tacie Edwardowi, w którym tragedia wołyńska jest wciąż żywa. Spisał swoje wspomnienia dla dzieci i wnuków. Kiedy dowiedział się, żeWojciech Smarzowski przymierza się do kręcenia filmu, skontaktował się z reżyserem.Napisał mu, że ,,przeżył Wołyń’’, przesłał mu fragmenty swojej książki. Został zaproszony przez reżysera na plan filmu w Kolbuszowej, gdzie kręcono sceny początkowe, czyli wesele. – Byliśmy tam z nim, a ja pomyślałam, że dobrze by było ,,przeżyć coś takiego, co przeżyła moja babcia’’. Dlatego trafiłyśmy na plan jako statystki – mówi Paula.
Co prawda scena zbiorowa, kończąca film, w której zagrały siostry Horoszkiewiczówny z dziećmi: Polą, Piotrem i Hugo do filmu się nie załapała, bo reżyser zadecydował o innym zakończeniu filmu, to już samo uczestnictwo w produkcji dotykającej rodzinnej tragedii sprzed 73 lat, była dla nich bardzo ważna. Niewykluczone, że scena się znajdzie w wersji ,,Wołynia’’ na DVD. Tymczasem Paula na pamiątkę w rodzinnym albumie przechowa zdjęcie ,,sceny z klapsem’’ z planu filmowego.
Zachowa też wspomnienia z planu, kiedy prawie 300 - osobowa grupa statystów była poddawana zabiegom charakteryzatorskim. – Pola miała siniak i na nogach, mi co chwilę smolili paznokcie. Nie wiadomo było przecież, na kim zatrzyma się oko kamery – wspomina pleszewianka. Razem z panem Edwardem cała rodzina oglądała rok temu wersję roboczą filmu. – Tato to bardzo przeżył. Na apel Smarzowskiego o pieniądze potrzebne na ukończenie filmu, szukał ich wszędzie, gdzie tylko mógł – podkreśla Paula. Jej ojciec cieszy się, że doczekał premiery filmu ,,Wołyń’’. Uważa, że Wołyniacy zginęli dwa razy. Pierwszy raz w czasie rzezi, drugi raz kiedy wszyscy o tym zapomnieli.
Premiera filmu odbyła się w poniedziałek w Warszawie w galerii na Mokotowie. Jednocześnie w pięciu salach odbywały się seanse. – Wojciech Smarzowski pytał ojca po premierze, jak ocenia ,,Wołyń’’. A on ściskał ręce reżyserowi, powtarzając, że się cieszy, że takiego filmu doczekał – mówi Paula. Nazajutrz po premierze dzwonił do pana Edwarda dziękując mu ,,za to, że był’’. - Jest pan niezatapialny, panie Edwardzie podkreślał z uznaniem dla pleszewianina. Zdaniem Pauli film jest bardzo trudny do zrozumienia, jeśli ktoś nie zna kontekstów historycznych, ale trzeba go obejrzeć.
Na końcu filmu jest podziękowanie dla Małgorzaty Horosz-kiewicz, która zachęciła znajomych do współfinansowania filmu. Znalazła głównego sponsora, Pawła Karpińskiego, współpro-ducenta ,,Wołynia’’. Dzięki Wojciechowi Smarzowskiemu Woły-niacy odzyskali godność, a sam film łata haniebną dziurę w polskiej dyskusji o tożsamości i historii.,,Wołyń’’ to wielki traktat o miłości i nienawiści w czasach wielkiego okrucieństwa. aą

CZYTAJ WYDANIE INTERNETOWE GAZETY

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wystawa "Biczowani" w galerii ORAC

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na pleszew.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie