W gminie Pleszew jest zainteresowanie elektrowniami wiatrowymi

W najbliższych latach w gminie Pleszew może stanąć 41 turbin wiatrowych. Jedni chcą je budować, inni ( w tym powiat)protestują

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
Miasto i Gmina Pleszew stwarza warunki do budowy elektrowni wiatrowych. Zainteresowani są właściciele gruntów oraz inwestorzy. Wśród 30 protestujących przeciwko wiatrakom są władze powiatu pleszewskiego

Z informacji uzyskanych przez portal pleszew.naszemiasto.pl od wiceburmistrza Andrzeja Jędruszka wynika, że zmiany w studium uwarunkowań a potem w planie zagospodarowania przestrzennego Miasta i Gminy Pleszew w zakresie lokalizacji elektrowni wiatrowych, wymusza życie, czyli rolnicy zainteresowani wydzierżawieniem gruntu pod wiatrak oraz potencjalni inwestorzy.

W planie, który powstaje w magistracie jest 41 turbin, z tego 9 w okolicach jednej wioski, w innych po 3,4.
Jędruszek przewiduje, że pierwsze wiatraki powstaną nie prędzej niż za 2 lata. Potwierdza, że ratusz otrzymał 30 protestów, w tym ze starostwa powiatowego. Jeśli chodzi o korzyść dla miasta z wiatraka, to podatek liczy się jak od budowli i wynosi 2 proc. jego wartości.

Więcej na temat

Komentarze (9)

avatar
avatar
wieśman (gość)

U mojego ojca ma być taki na środku pola. klasa 6 czyli pustynia nic nie rośnie a z tego kasa chociaż będzie i nie interesuje mnie to czy szkodzą czy nie. z czegoś trzeba żyć jak roboty nie ma.

avatar
eda (gość) Antekcd

Antekcd ! Ty sie powolujesz na polskich tzw.naukowcach /Trzeba być kompletnym nieukiem aby twierdzić,że elektrownie wiatrowe sa szkodliwe. Pamietaj jedno,najwspanialszym i najmadrzejszym narodem sa Niemcy i im to nie przeszkadza ,likwiduja atomowe na ekologiczne -wiatrowe !!

avatar
Janek (gość)

Proszę o komentarz do tekstu:
29 września 2011,
Cały wiatrak nie jest budowlą – rozstrzygnął Trybunał Konstytucyjny.

Trybunał Konstytucyjny ostatecznie rozstrzygnął spór prawny, pomiędzy częścią gmin w Polsce, a firmami budującymi farmy wiatrowe. Sprawa dotyczy sposobu naliczania podatku od nieruchomości jakimi są wiatraki.
Zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych gmina pobiera za nie podatek od budowli, wynoszący 2 procent jej wartości. Część gmin przyjęła, że budowlą jest cały wiatrak. Firmy twierdzą, że tylko jego fundament i maszt, a rotor (skrzydła) oraz gondola z generatorem są maszynami energetycznymi.
Pierwszy proces sądowy w tej sprawie toczyła gmina Darłowo, która od 6 wiatraków na swoim terenie, wybudowanych za 21,5 mln zł naliczyła 430 tys. zł podatku rocznie. Właściciel farmy dowodził natomiast, że wartość fundamentów i masztów wynosi 2,8 mln zł, a więc podatek powinien wynosić 56 tys.
W kilku podobnych sprawach sądy administracyjne rozstrzygały dotychczas w różny sposób. Dopiero we wrześniu 2011 roku Trybunał Konstytucyjny na wniosek Naczelnego Sądu Administracyjnego w Gliwicach stwierdził, że rację mają firmy.
Zdaniem TK przepisów nie można interpretować w sposób rozszerzający. Budowlą jest tylko to, co zostało dokładnie wymienione w prawie budowlanym, w tym przypadku tylko fundament i maszt.

avatar
Janek (gość)

A czy Szanowna Rada Miasta już wie ile tej kasy dostana.....a może im sie tylko zdaje.....bo na dzisiaj jeszcze sa problemy......a cwaniaki zerują......
patrz niżej

avatar
Antek (gość)

Nie jestem przeciwny budowie elektrowni, ale pod jednym warunkiem. Muszą one być zlokalizowane co najmniej 3 km od ludzkich siedzib.Wiec wystarczy tego sie trzymac...a co na to plany zagospodarowania? Moze ktos to wyjasni gdzie wladza planuje?

avatar
Antekcd (gość) Antek

Z punktu widzenia finansowych korzyści dla gminy, instalacje wiatrowe oznaczają niewielkie kwoty podatku od nieruchomości w postaci 2% liczonych tylko od 10% wartości elektrowni, to znaczy jedynie od elementów budowlanych – fundamentu i masztu, a nie od drogich urządzeń elektrowni, takich jak komputery, transformatory, turbiny itp.

Elektrownie wiatrowe są bardzo szkodliwe dla zdrowia ludzi i zwierząt. Potwierdzają to wyniki międzynarodowych badań naukowych, opublikowanych przez polskich naukowców prof. dr hab. n. med. Marię Podolak-Dawidziak, członka PAN, prof. dr. hab. inż. Adama Janiaka, członka PAN, dr. inż. Mateusza Gorczycę, dr. inż. Andrzeja Kozika, mgr inż. Rafała Januszkiewicza i mgr inż. Bartosza Tomeczko, w lutym 2010 r., pod tytułem „Elektrownie wiatrowe a zdrowie”. Dociekliwi znajdą dziesiątki podobnych artykułów publikowanych przez instytucje odporne na propagandę "ekooszołomów".

avatar
Antek (gość)

Nikomu nie dałem pozwolenia by mnie gdziekolwiek reprezentował...szczególnie jeśli chodzi o wiatraki...dla wszystkich którzy nie do końca doczytali o wiatrakach zapraszam do lektury...i poczytać co "nie moja władza " chce dla mnie dobrze zrobić...niby dobrze..
Proponuje referendum i po kłopocie....co na to władza?
ps: znajomy własnie mi opowiadał z pod Konina jak to po postawieniu wiatraków nawet sygnał TV się załamał......wrecz go brak......bo na linii są wiatraki a miało byc takie bezpieczne........

avatar
Bomber (gość)

Na wszystko znajdą się protestujący... komu przeszkadzają wiatraki jeśli osoba odsprzeda pod taki wiatrak swój teren to niech ma nawet i sto takich wiatraków.... czyż nie lepiej czerpać jak najwięcej energii się da z wiatru niż z spalania w elektrowniach ?

nie widzę żadnych przeciwwskazań.... postawcie nawet ich miliard !

Wybierz kategorię