Dokładnie tydzień temu, we wtorek, 58-letnia kobieta z Dolaszewa wyszła do lasu na kurki. Kilkaset metrów od domu; dosłownie krok po tym, jak w ogóle weszła w las, minął ją młody mężczyzna.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Dokładnie tydzień temu, we wtorek, 58-letnia kobieta z Dolaszewa wyszła do lasu na kurki. Kilkaset metrów od domu; dosłownie krok po tym, jak w ogóle weszła w las, minął ją młody mężczyzna. Chłopak obejrzał się, ale poszedł dalej. Chwilę później zawrócił jednak, podbiegł do kobiety i udusił ją gołymi rękami. Nie miał żadnych motywów! Nie okradł jej, ani nie zgwałcił. Po prostu zabił...

Około godz. 20, kiedy kobieta nie wróciła do domu, jej mąż zdecydował się powiadomić policję. Mimo że nie upłynęły jeszcze nawet 24 godziny od momentu zaginięcia, był na tyle zdesperowany i przekonany, że żonie coś się stało, że policjanci postanowili rozpocząć poszukiwania. Mężczyzna mówił, że kobieta dotąd nie wróciła, ani nie skontaktowała się z rodziną. Czuł, że coś musiało się jej stać...
Całonocne poszukiwania nie przyniosły rezultatów. Następnego dnia, w środę kiedy funkcjonariusze przygotowywali się do wznowienia działań, do komendy dotarła informacja o odnalezieniu w lesie, w rejonie prowadzonych poszukiwań, ludzkich zwłok. Tragicznego odkrycia dokonał syn zaginionej!
– Z tego co słyszałem, kobieta była przykryta mchem i gałęziami. To straszne. Nie potrafię pojąć dlaczego on to zrobił! – mówi pan Michał z Dolaszewa.
Już tego samego dnia, kiedy znaleziono ciało, w godzinach południowych kryminalni z Piły zapukali do drzwi jednego z domów na terenie gminy Szydłowo. Kiedy funkcjonariusze zaczęli sprawdzać pomieszczenia, okazało się, że poszukiwany 28-latek, w obawie przed zatrzymaniem, schował się w... szafie. Zupełnie zaskoczony, po krótkiej chwili był już w rękach mundurowych.
- Znam tego chłopaka. To mieszkaniec Cyku. Tego dnia, kiedy zabił, był wcześniej u mnie w sklepie. Po wyjściu z więzienia był jakiś dziwny. Nie umiem tego określić, nie sprawiał jednak wrażenia osoby agresywnej. Przeciwnie, wydawał się być bardzo, może nawet zbyt spokojny – komentuje mieszkaniec Dolaszewa.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!