Rodzice 26-letniego Damiana ze Śmiłowa, który zginął w wypadku zgodzili się na pobranie organów. To ewenement, zwłaszcza w wiejskiej społeczności. Damian 18 kwietnia wraz z grupą kolegów jechał swoim wypieszczonym ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Rodzice 26-letniego Damiana ze Śmiłowa, który zginął w wypadku zgodzili się na pobranie organów. To ewenement, zwłaszcza w wiejskiej społeczności.
Damian 18 kwietnia wraz z grupą kolegów jechał swoim wypieszczonym harley’em davidsonem rocznik 2003 , na zlot do Poznania. W Złotkowie, ponoć zahaczył kołem o motor kolegi. Z przeciwka jechał TiR, kierowca widząc co się dziejem, próbował jeszcze zjechać na pobocze, ale to Damiana nie uratowało. Uderzył bokiem w auto...
Nieprzytomny trafił do jednej z klinik w Poznaniu, zapadł w śpiączkę. Przytomności już nie odzyskał., bicie jego serca podtrzymywały tylko urządzenia. 24 kwietnia został od nich odłączony.

Pogrzeb Damiana odbył się 1 maja, na cmentarzu parafialnym w Śmiłowie. Przyjechali koledzy z klubu BMW w Pile, z którymi Damian się przyjaźnił. Przyjechali też harleyowcy. Kawalkada motorów i sportowych BMW pod cmentarzem robiła wrażenie. Na koniec zawyły klaksony. Zagłuszyły dźwięk trąbki nad grobem...
- Choć my kochamy samochody BMW, to znaliśmy Damiana bardzo dobrze. Łączyła nas pasja motoryzacji – mówi Radosław Styczeń, członek zarządu klub BMW w Pile.
Kilka dni po pogrzebie, na niedzielnej mszy proboszcz parafii Jerzy Ptach podczas kazania też wspomniał o Damianie.
– Damian dał organy czterem osobom – wyznał.

Takich słów wierni nie zapomnieli. Wiadomo, jak trudny to temat, nadal traktowany jak tabu. Nie mówiąc już o tym, że zgoda rodziny na probranie organów bliskiej osoby, należy do rzadkości.
– Postąpiłem zgodnie z nauką Jana Pawła II, który był zwolennikiem transplantologii. Doceniam i niezwykle szanuję gest rodziny, która wyraziła na to zgodę.
W rodzinie Damiana panuje rozpacz. W tak trudnych chwilach, po utracie syna, zgodzić się na pobranie organów na pewno nie było łatwe.
– Damian od dziecka interesował się motorami. Zawsze jednak powtarzał, że jakby coś mu się stało, to rodzice mają się zgodzić na pobranie organów. Nie chcieli się sprzeciwiać jego woli. Tak jest nawet łatwiej, bo Damian jakby żył dalej... – wyznaje jego szwagier.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!