Spór między posłem a lokatorami dotyczy tej kamienicy Spór między posłem a lokatorami dotyczy tej kamienicy

Spór między posłem a lokatorami dotyczy tej kamienicy (© Sławomir Seidler)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wczoraj poseł Jan Filip Libicki spotkał się z lokatorami kamienicy przy ulicy Wierzbowej 2, którą kupił w lipcu. Już miesiąc później kilkoro mieszkańców otrzymało wypowiedzenia umów najmu, z nakazem opuszczenia lokali do końca września. Byli tym faktem zaskoczeni, bo sumiennie płacili czynsze, a nowy właściciel nie proponował im nic w zamian.


Poseł spotkał się wczoraj z mieszkańcami, ale tylko z tymi, którzy nie zalegają z czynszami. Pierwsza grupa, dłużników, odbyła spotkanie dzień wcześniej. Zaproponowano im finansowe zadośćuczynienie, na co przystali. Z wczorajszego spotkania poseł wyprosił media.

– Wreszcie mieliśmy możliwość osobistego rozmawiania z posłem Libickim, choć powinno to nastapić co najmniej miesiąc wcześniej. Nie byłoby niepotrzebnych nerwów – twierdzili lokatorzy. Szczegółów rozmów nie chcieli komentować.

– W pierwszej części spotkania zostaliśmy po prostu zastraszeni, gdyż zarówno pan Libicki, jak i towarzyszący mu pełnomocnicy stwierdzili, że analizują sprawę ukazania się materiałów prasowych pod kątem ewentualnego oszczerstwa. Dopiero potem właściciel domu doszedł do meritum sprawy – mówiła Mariola Popiółkowska ze Stowarzyszenia Pomocy Eksmisyjnej, pełnomocnik mieszkańców.
Prawnicy twierdzą, że pisma o wypowiedzeniu umów najmu w ciagu niespełna dwóch miesięcy, które były przyczynkiem do poruszenia sprawy w mediach, doręczono... omyłkowo.
– Prawnicy przeprosili lokatorów. Swój błąd uzasadniali bałaganem w dokumentach przekazanych przez poprzedniego właściciela budynku – dodaje M. Popiółkowska.
Jan Filip Libicki dał lokatorom domu przy ulicy Wierzbowej 2 czas do 10 września na przedstawienie propozycji.

– Jedna jaskółka, czyli to spotkanie, wiosny nie czyni. Lokatorzy chcieliby otrzymać w najem lokale w podobnym standardzie. Rozmawiać będziemy też o innych warunkach, ale już indywidualnie – tłumaczy M. Popiółkowska. Podobno poseł gotów jest dać 10 tysięcy złotych.  – To nie do przyjęcia – twierdzą jednak mieszkańcy.

Wiadomości Poznań, Wydarzenia Poznań

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

lokator (gość)

Chyba jakieś żarty. Poseł L. uzmysłowił sobie ,że jego działania mogły skończyć jego ambicje polityczne. Stąd wolta. Jak to jest być hipokrytą panie Libicki ? A wybory niedaleko. Przypomnimy te wyczyny. Głośno i publicznie.