Felietony Romy Ligockiej są jak delikatne pastele…Może dlatego, że pisarka jest i malarką? Ligocka obserwuje nieśpiesznie rzeczywistość, niechcąco podsłuchuje rozmowy obcych ludzi, przygląda się im, stara się ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Felietony Romy Ligockiej są jak delikatne pastele…Może dlatego, że pisarka jest i malarką? Ligocka obserwuje nieśpiesznie rzeczywistość, niechcąco podsłuchuje rozmowy obcych ludzi, przygląda się im, stara się zrozumieć, konfrontuje z własnymi przeżyciami i doświadczeniami, a potem ubiera to w słowa… Przeżycia autorki mają tu zresztą wiele do rzeczy. Wycisnęły piętno na jej życiu i twórczości. Urodziła się w rodzinie żydowskiej, a dorastała w krakowskim getcie. To właśnie te przeżycia wracają w rozmaitych utworach Ligockiej. W latach 60. wyemigrowała do Wiednia. Obecnie dzieli czas między Monachium i Krakowem. To nie pierwsza książka Romy Ligockiej. I nie wszystkie felietony są po raz pierwszy drukowane. Jednak – nowe i stare – stanowią pewną zamkniętą całość. Niewątpliwie Ligocka podpowiada nam jak znaleźć sens i receptę na życie. Jak wybrać to, co najważniejsze, jak pozbierać się po upadku, po stracie kogoś bliskiego. Czyta się te „obrazki z wnętrza” z nuta nostalgii, wzruszenia i chyba smutku. Odnoszę wrażenie, że to mimo wszystko smutek jest uczuciem, które towarzyszy pisarce na co dzień. Smutek wynikający z samotności, nieuchronności przemijania. I trudno się dziwić, że chce się nim z nami podzielić…
Roma Ligocka, Czułość i obojętność, Wydawnictwo Literackie, cena 29, 99 zł.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!