Grzywnę w wysokości 3600 zł oraz 360 zł kosztów sądowych ma zapłacić wójt Kościelca Anna Strapagiel skazana przez Sąd Grodzki w Kole za niewykonanie postanowienia i prawomocnego wyroku sądu pracy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Grzywnę w wysokości 3600 zł oraz 360 zł kosztów sądowych ma zapłacić wójt Kościelca Anna Strapagiel skazana przez Sąd Grodzki w Kole za niewykonanie postanowienia i prawomocnego wyroku sądu pracy. Nie pieniądze są tu jednak najważniejsze (pensja pani wójt przekracza 9 tys. zł brutto), lecz konsekwencje. Jeśli bowiem wyrok się uprawomocni, wójt Strapagiel będzie musiała się pożegnać ze stanowiskiem. Zamknie jej to również drogę do ponownego startu w wyborach.

Sprawa przed kolskim sądem ciągnęła się prawie rok. Dotyczyła dwojga pracowników Urzędu Gminy, którzy zostali przez Annę Strapagiel zwolnieni w maju 2007 roku. Podczas reorganizacji urzędu Zbigniew Kucharski i Teresa Olszewska nie zgodzili się na zmianę warunków zatrudnienia, bo tracili status urzędnika mianowanego. W efekcie otrzymali wypowiedzenia. Mimo że urzędnicy wygrali sprawę, w sądzie pracy, nie zostali ponownie zatrudnieni na tych samych warunkach. Wójt ulokowała ich w pokoju, w którym stały tylko dwa biurka i dwa krzesła, nie było natomiast ani komputerów, ani telefonu, ani dokumentacji. Nie przydzielono im również żadnych obowiązków. Wykonywane wcześniej przez nich zadania spadły na barki innych urzędników gminy, którzy sami przyznawali, że podołanie im przekraczało ich możliwości.

Powiadomiona o nieprawidłowościach Państwowa Inspekcja Pracy skierowała sprawę do prokuratury, a ta postawiła zarzuty wójt Annie Strapagiel.Rozprawy jednak wielokrotnie odraczano, bo pani wójt ciągle przebywała na zwolnieniach. Na ostatniej również się nie pojawiła. Ale sąd stracił cierpliwość i sprawdził, że pobyt w szpitalu nie wynikał z nagłej niedyspozycji. Na nic zdały się wnioski obrony o odroczenie rozprawy i tłumaczenia, że oskarżona chce złożyć obszerne wyjaśnienia. Sąd uznał, że pani wójt miała ku temu wiele sposobności i zakończył proces. Prokurator zażądał dla szefowej kościeleckiego samorządu kary grzywny. Obrońca twierdził, że to nagonka polityczna i chodzi o pozbawienie wójt Strapagiel stanowiska.

Sąd uznał, że wina oskarżonej nie budzi wątpliwości i skazał ją na grzywnę. Wyrok nie jest prawomocny, ale jest pewne, że obrona złoży apelację. Pracownicy, którzy byli oskarżycielami posiłkowymi w sprawie, wychodzili z sądu z podniesionymi głowami. - Czujemy ulgę, ale na ostateczny wyrok jeszcze trzeba będzie poczekać – stwierdzili. - Nie ma tu żadnych podtekstów politycznych. To była sprawa pracownicza, a wyrok sądu należało wykonać.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!