Przy najstarszej w Koninie ulicy Stokowej ponad metr nad ziemią wyrosły studzienki kanalizacyjne, a z niedokończonej drogi wystają druty. - Nic tu nie jest tak jak być powinno.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Przy najstarszej w Koninie ulicy Stokowej ponad metr nad ziemią wyrosły studzienki kanalizacyjne, a z niedokończonej drogi wystają druty. - Nic tu nie jest tak jak być powinno. Nie wiemy kto to projektował, ale zrobił to bezmyślnie – mówią mieszkańcy.

Biegnąca od ul. Poznańskiej droga, na osiedlu Chorzeń została wyremontowana, ale tylko w połowie. Kostka brukowa kończy się tuż przed przepompownią. Potem są już tylko betonowe płyty, z których wystają druty i gigantyczne studzienki. Mieszkańcy ul. Stokowej na drogę i porządne zagospodarowanie terenu czekają już od 15 lat.

- Kiedy pada deszcz lub śnieg, grzęźniemy w błocie. Natomiast kiedy jest sucho, problemem jest kurz. Nie można nawet wywiesić na podwórku prania. Wystarczy, że przejedzie tędy jeden samochód i nadaje się ono z powrotem do pralki – mówi Władysław Smykaj.
Mieszkańcy narzekają również na pręty, których ofiarą padło już niejedno auto.
- Już dwa razy naprawiałem zawieszenie w swoim samochodzie. Jak ktoś nie wie o tych drutach może sobie też rozerwać oponę. Nikt z tym nie chce nic robić, dlatego sami założyliśmy na pręty biało-czerwone taśmy. Są one tymczasowym znakiem ostrzegawczym, ale w końcu coś trzeba będzie z tym zrobić – mówi Michał Kaszczyński.

Poza niedogodnościami związanymi z drogą, mieszkańców Stokowej dziwi sposób ustawienia przydrożnych studzienek. Ich nienaturalną wysokość tłumaczą stopniem zalewania wody z Warty. Nie rozumieją jednak, dlaczego studzienki postawiono tuż przy wjazdach do ich posesji.
- Powinny one stanąć minimum 3 metry od pasa drogowego, a nie zaraz przy drodze. Było przecież na to miejsce. Interweniowaliśmy u robotników, którzy je stawiali, ale tłumaczono nam, że taki jest projekt. Teraz jest tak wąsko, że samochody nie mają jak się mijać. Poza tym studzienki usytuowano przed wjazdem na posesję. Jak mam teraz wjechać na podwórko jakimś większym autem – pyta Władysław Smykaj.

Jak tłumaczy Jolanta Stawrowska, rzecznik Urzędu Miasta w Koninie, nie ma przypadkowości co do ustawienia studzienek w tym, a nie innym miejscu. Działanie takie jest bowiem obwarowane obowiązującymi urzędników przepisami. - To jest związane z przebiegiem sieci wodociągowej. Studzienki muszą stać co 40 metrów na załamaniu sieci – mówi Stawrowska.

Rzecznik magistratu dodaje, że na dokończenie drogi mieszkańcy w tym roku liczyć nie mogą. Tego zadania nie ma bowiem w tegorocznym budżecie miasta. W związku z protestami, Stawrowska zapewnia jednak, że w najbliższym czasie na ul. Stokową pojadą inspektorzy drogownictwa. - Jeśli będzie trzeba, to poszukamy pieniędzy w środkach przeznaczonych na bieżące utrzymanie dróg – mówi rzecznik UM.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!