O włos od tragedii znaleźli się lokatorzy bloku przy ul. Zawadzkiego w Kazimierzu Biskupim. W środę ok. 8.30 w mieszkaniu na drugim piętrze wybuchł ulatniający się z butli gaz.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
O włos od tragedii znaleźli się lokatorzy bloku przy ul. Zawadzkiego w Kazimierzu Biskupim. W środę ok. 8.30 w mieszkaniu na drugim piętrze wybuchł ulatniający się z butli gaz. - Kiedy drzwi i okna trzasnęły pomyślałam, że to przeciąg. Zerwałam się żeby je zamknąć i okazało się, że nie mam już drzwi. Zostały wyrwane razem z futryną. Wybiegłam na klatkę i zobaczyłam poparzonego sąsiada, u którego jak się później dowiedziałam wybuchł gaz. Nie wiem co z nami będzie – mówi roztrzęsiona Bożena Wujkowska, mieszkająca na pierwszym piętrze bloku.

Wybuch był tak silny, że naruszył konstrukcję budynku. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Na obserwacje do szpitala w Koninie odwieziono cztery osoby. Mężczyzna, w mieszkaniu którego doszło do wybuchu, najprawdopodobniej będąc w szoku uciekł.
Jak mówią świadkowie, 46-latek był w samej bieliźnie. - W poszukiwania zaangażowany został nawet pies tropiący – mówi Renata Purcel – Kalus, rzecznik konińskiej policji.

Kilka minut po wybuchu na miejscu pojawiły się wszystkie służby ratunkowe. Jak mówi Andrzej Lewandowski, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Koninie, strażacy zabezpieczyli klatkę schodową i ewakuowali mieszkańców z niższych kondygnacji bloku. Osiem rodzin, które z dnia na dzień zostały bez dachu nad głową przewieziono do Urzędu Gminy, gdzie zaopiekowali się nimi pracownicy socjalni i terapeuci. Tam też załamani mieszkańcy czekali na decyzję sztabu kryzysowego, którego posiedzenie zwołał Janusz Puszkarek, wójt Kazimierza Biskupiego.
- Nadzór budowlany zdecydował o wyłączeniu z użytkowania całej klatki, w której doszło do wybuchu. Postanowiliśmy zatem przekwaterować mieszkańców do nowego budynku socjalnego przy ul. Golińskiej. Wydałem dyspozycje o jak najszybszym podpisaniu umów i podłączeniu gazu oraz prądu do tych mieszkań – mówi Janusz Puszkarek.

Nie wiadomo, dlaczego ulatniający się z butli gaz wybuchł. Zbadaniem przyczyn tragedii zajmie się biegły z zakresu gazownictwa. Wiadomo natomiast, że poważnie naruszona konstrukcja budynku uniemożliwia ponowne jego zasiedlenie. Jak informuje Elżbieta Olszowska, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Koninie, decyzja o rozbiórce części bloku zapadnie za kilka dni.
- Czekamy na ekspertyzę dotyczącą stanu technicznego budynku. Jego stan na pewno nie nadaje się do użytkowania, dlatego niezbędna była ewakuacja mieszkańców. Wydaliśmy decyzję o wyłączeniu całej klatki i zabezpieczeniu wejścia na 20 metrów – mówi Elżbieta Olszowska.
Lokatorzy będą mogli zabrać swoje rzeczy, ale jak twierdzi Renata Purcel-Kalus, rzecznik konińskiej policji, tylko pod nadzorem funkcjonariuszy i strażaków.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!