2,5 mln złotych, tyle powiat będzie musiał oddać właścicielom aut z tytułu nadpłaty za wydane karty pojazdów. Kwota 2,5 mln zł., którą powiat musiałby (w przypadku przegranych procesów sądowych) zwrócić właścicielom ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
2,5 mln złotych, tyle powiat będzie musiał oddać właścicielom aut z tytułu nadpłaty za wydane karty pojazdów.

Kwota 2,5 mln zł., którą powiat musiałby (w przypadku przegranych procesów sądowych) zwrócić właścicielom aut z tytułu pobieranej przez dwa lata bezprawnie nadpłaty za kartę pojazdu, stanowi cztery procent ogółu wydatków powiatu. - To dużo - twierdzi skarbnik Mariusz Gramala. - Dochody własne budżetu stanowią w tym roku 27 procent ogółu dochodów, czyli około 16 mln zł - W ramach tych dochodów z opłaty komunikacyjnej do budżetu powinno wpłynąć około 1 mln 850 tys. zł, co stanowi 12 procent dochodów własnych.

Do sądów w całym kraju wpływają pozwy o zwrot nadpłaty (425 zł) za pobieraną przez wydziały komunikacji w latach 2004-2006 opłatę za kartę pojazdu. - Od 1 maja 2004 do 15 kwietnia 2006 zgodnie z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury wydziały komunikacji były zobowiązane pobierać od właścicieli aut sprowadzanych z zagranicy 500 złotych za wydanie karty pojazdu. W przypadku aut kupionych w kraju było to 75 złotych - mówi naczelnik wydziału komunikacji Renata Garsztka.

Sprawą nierównego traktowania właścicieli aut zajął się Trybunał Konstytucyjny i w 2006 roku orzekł, że jest to niezgodne z konstytucją. Na tej podstawie właściciele samochodów domagają się teraz zwrotu nadpłaconych pieniędzy. W powiecie pleszewskim jest to 2,5 mln zł, ale są i takie powiaty, które w przypadku wypłacenia roszczeń mogą z dnia na dzień stać się bankrutami. W powiecie gnieźnieńskim kwota ta równa się 7 mln 276 tys. zł, w szamotulskim 7 mln zł, w poznańskim 6 mln 716 tys. zł, we wrzesińskim 5 mln 609 tys. zł, zaś w wolsztyńskim, gdzie wydano 12.700 kart trzeba zwrócić właścicielom aut prawie 5,5 miliona złotych. Tylko w samej Wielkopolsce samorządy będą musiały zwrócić prawie 100 milionów złotych. W odzyskiwaniu pieniędzy właścicielom pojazdów pomaga jedna z ostrowskich kancelarii prawniczych. - W obecnej chwili mamy trzy sprawy w sądzie i 13 złożonych wniosków - mówi starosta Michał Karalus.

- W przypadku powiatu pleszewskiego roszczenia osób, które będą się domagać zwrotu 425 złotych zdewastują budżet. Dochodzi nawet do tego, że ludzie próbują wyłudzić pieniędze od starostwa, bowiem wpływają do nas wnioski o zwrot pieniędzy od osób, które zapłaciły za kartę pojazdu tylko 75 złotych
Powiat pleszewski nie ma środków, by zwrócić ludziom 2,5 mln zł, bo zostały one spożytkowane na inwestycje.

Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest droga sądowa i dlatego zamierza się odwoływać od każdego niekorzystnego dla siebie wyroku. Jeśli rząd nie zrekompensuje zwrotu pieniędzy (w przypadku przegranych spraw), to planuje również zaskarżyć Skarb Państwa, bo działał w jego imieniu i musi teraz płacić za bubel prawny Ministerstwa Infrastruktury. Starostwo rozważa także złożenie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości w Strasburgu.
Kolejne sprawy w sądzie o zwrot pieniędzy czekają także samorządy gminne, które w myśl tego samego rozporządzenia, pobierały niesłusznie od właścicieli pojazdów opłatę skarbową w wysokości 160 złotych za wnioski potwierdzające zapłatę podatku VAT.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!